Wyprawa rowerowa przez Austrię

Wyprawa z Miasta Mozarta po piaszczystą plażę nad Adriatykiem, Alpe Adria Radweg

Jesteśmy grupą przyjaciół, których łączy ponad 20 lat wspólnych wspomnień, podróży, żartów i rozmów. Co roku wyruszamy razem na wakacyjny wyjazd – zawsze trochę inny, zawsze z tą samą energią. Nasze dzieciaki, które dorastały razem (dzisiaj dorośli studenci, pełni energii nastolatkowie i ci najmłodsi) – wszyscy bez marudzenia i specjalnej zachęty wciąż z radością lubią z nami zwiedzać świat.

Tym razem zdecydowaliśmy się na coś zupełnie nowego – przejazd całą trasą rowerową Alpe Adria Radweg: z austriackiego Salzburga, przez majestatyczne Alpy, aż po rozgrzane słońcem wybrzeże Adriatyku w Grado. Trasa o długości około 410 km to jeden z najpiękniejszych i najlepiej zaprojektowanych szlaków rowerowych w Europie. Łączy w sobie trzy światy: alpejską surowość, środkowoeuropejski porządek i śródziemnomorski luz. To droga od górskiego chłodnego powietrza, po morską bryzę.

To była nasza pierwsza tak duża wyprawa rowerowa – prawdziwa przygoda z duszą i potem na czole. Wyruszyliśmy w 25 osób – dorośli, młodzież i dzieci. Najmłodszy pasażer miał zaledwie 2 lata i przemierzył trasę w przyczepce rowerowej, z uśmiechem i częstą drzemką ( ale zawsze budził się w tych najładniejszych miejscach). Niektórzy z nas jechali na klasycznych rowerach, inni – wybrali rowery elektryczne, co pozwalało wyrównać tempo i siły, szczególnie na stromych podjazdach.

Byliśmy dobrze przygotowani: kaski, oświetlenie (obowiązkowe w tunelach!), zapasowe dętki, zestawy naprawcze, apteczka (przydała się przy dwóch drobnych wywrotkach), kurtki przeciwdeszczowe, bidony, małe plecaki. Jechaliśmy “na lekko” – główny bagaż transportował za nami bus. Organizacja takiej wyprawy dla naszej dużej grupy to nie lada logistyczne wyzwanie – trzeba z wyprzedzeniem zarezerwować noclegi, restauracje, zaplanować postoje i zabezpieczyć transport awaryjny. Ale efekt? Spektakularny.

Na trasę wyruszyliśmy 17 lipca 2024 r., a do Grado dotarliśmy po ośmiu intensywnych dniach jazdy i doznań – 24 lipca. Zostaliśmy tam jeszcze parę dni, do 27 lipca, delektując się Adriatykiem i leniwym życiem we włoskim stylu.

alpe adria radweg widok na góry

Rowerem przez Alpy

Pierwsze dni wycieczki to stopniowy, ale systematyczny podjazd wzdłuż rzek Salzach i Gasteiner Ache. Największe wyzwanie czekało w Bad Gastein – stromy, krótki, ale wymagający fragment – pierwszy pik na trasie. Po nim nastąpiła zmiana środka transportu – razem z rowerami wsiedliśmy do pociągu, który zabrał nas przez alpejski tunel do Mallnitz.

Za Mallnitz rozpoczął się techniczny zjazd (hamulce poszły w ruch pełną parą), a dalej trasa stopniowo wypłaszczała się. Kolejny, nieco dłuższy, ale łagodniejszy podjazd czekał nas tuż przed włoską granicą. Od Tarvisio rozpoczęła się prawdziwa perła szlaku – Cyclovia Pontebbana – odcinek poprowadzony dawną linią kolejową przez mosty, wiadukty, tunele i zalesione wąwozy. To właśnie tam Alpe Adria pokazuje swoje najpiękniejsze oblicze.

Końcówka trasy to przejazd przez liczne winnice (warto wcześniej umówić wizytę na degustację wina i serów), gajów oliwnych, aż po kilku kilometrową groblę na wjeździe do Grado.

W niemal całej długości trasa biegnie z dala od samochodów – bezpieczna, dobrze oznakowana, z licznymi strefami odpoczynku, fontannami z wodą pitną, punktami serwisowymi i uroczymi kawiarenkami.

Naszą wyprawę uszyliśmy na naszą miarę, tak, aby zabezpieczyć potrzeby nas wszystkich.

mapa trasy alpe adria radweg


Oto jej główne punkty:

1. Salzburg
Nasza przygoda zaczęła się w samym sercu barokowego piękna. Salzburg to miasto, w którym słychać Mozarta niemal w powietrzu. Spacerowaliśmy po ogrodach Mirabell, weszliśmy na twierdzę Hohensalzburg – widok na miasto i Alpy przyprawia o zawrót głowy. Uliczki Starego Miasta, sklepy z czekoladkami i świeżo pieczony apfelstrudel – to wszystko dało nam energię na start.

Przeczytaj również...  Alpe Adria - test rowerów


2. Werfenweng
Zatopiona wśród szczytów miejscowość była naszym pierwszym realnym zanurzeniem w góry. To tutaj po raz pierwszy poczuliśmy, że pedałujemy “w górę”.Czyste, rozgwieżdżone niebo, a w tle było tylko… nic. Cisza. Ukojenie.


3. Bad Gastein
Miasto zawieszone na zboczu, z monumentalnym wodospadem w samym środku. Architektura z czasów świetności uzdrowiskowego życia końca XIX wieku, mosty między budynkami, dźwięk szumiącej wody odbijający się od skał.
Zaliczyliśmy tu pełen adrenaliny zjazd tyrolką nad doliną – dla wielu to był hit całej wyprawy!

4. Seeboden
Po trudach gór – czas na relaks. Dwa dni odpoczynku nad jeziorem Millstätter See. Z krystalicznie czystą i chłodną wodą. Młodzież miała niezłą frajdę przesiadając się na chwilę z rowerów na kajaki, skutery wodne i motorówki. – Istne szaleństwo!

5. Villach
Przytulne, miejskie rytmy, dobre jedzenie, spacery po starym mieście ( przepiękna starówka), po bulwarze nad rzeką Drau i świadomość, że jesteśmy już blisko Włoch.

6. Tarvisio
Pierwsze espresso po włosku i – jakby z automatu – lżejsza atmosfera. Tu zaczyna się Cyclovia Pontebbana – spektakularna trasa z widokami, które zapierają dech.
Tunele wykute w skałach, wiadukty zawieszone nad przepaściami, zalesione wąwozy i tak bardzo potrzebny w lipcowy dzień -cień drzew.

7. Stazione Chiusaforte
Dawny dworzec kolejowy zamieniony w raj dla rowerzystów. Leżaki, lokalne przekąski, zimne napoje, kawa, domowe ciasta – miejsce stworzone na odpoczynek.

8. Fagagna & Palmanova
Fagagna – sielankowe, średniowieczne miasteczko, w którym czas się zatrzymał. Urokliwe kamienne domy, wąskie uliczki i zapach lawendy.
Palmanova – renesansowy cud architektury – miasto-forteca w kształcie gwiazdy. Spacer po murach, lunch w trattorii i rozmowa o tym, jak idealnie można zaplanować miasto.

9. Udine
Żywe, stylowe miasto z zamkiem i szerokimi placami. Zatrzymaliśmy się tu na dłużej – na espresso, spacer i chwilę refleksji. Po drodze – winiarnie, oliwne gaje i… pole golfowe tuż przy trasie.

10. Grado – upragniony cel

Po ośmiu dniach pedałowania – plaża, morze, relaks! Słońce, muszle, gelato i owoce morza. Dla młodzieży – zabawa w falach, dla dorosłych – kieliszek prosecco z widokiem na Adriatyk. Czas na dolce far niente. Zgodnie przyznaliśmy, Alpe Adria Radweg to coś więcej niż trasa rowerowa – to emocjonalna podróż przez zmieniające się krajobrazy, języki i smaki. Od górskich serpentyn, przez alpejskie wioski i historyczne miasta, po śródziemnomorskie wybrzeże – to wyprawa, która daje niesamowitą satysfakcję.

Dla nas to była niezapomniana przygoda. Udowodniliśmy sobie, że dajemy radę 🙂 Nasze latorośle – bez względu na wiek- zadowolone! A teraz pora na kolejne plany!