
Spływ Brdą przez Bydgoszcz to znakomity sposób na rekreację
Spływ Brdą przez Bydgoszcz to znakomity sposób na rekreację
Drogowcy zrobili to z okazji swojego 30-lecia
Rzeką Brdą spod kładki łączącej bydgoski Opławiec ze Smukałą do przystani „Zimne Wody”
położonej na osiedlu o tej samej nazwie jest dokładnie 16 kilometrów. Tę odległość regularnie pokonują uczestniczy spływów kajakowych organizowanych przez wspomnianą przystań.
położonej na osiedlu o tej samej nazwie jest dokładnie 16 kilometrów. Tę odległość regularnie pokonują uczestniczy spływów kajakowych organizowanych przez wspomnianą przystań.
Nie ma wątpliwości, że są bardzo zadowoleni – bydgoszczanie odkrywają swoje miasto na nowo, bo
z perspektywy wody, przyjezdni zaś nie mogą się nadziwić, że Bydgoszcz jest taka piękna i że nad rzeką znajduje się tak wiele ciekawych obiektów, w tym zabytków.
z perspektywy wody, przyjezdni zaś nie mogą się nadziwić, że Bydgoszcz jest taka piękna i że nad rzeką znajduje się tak wiele ciekawych obiektów, w tym zabytków.
Nieuregulowana, dzika Brda niesie kajakarzy ku przygodzie żywym nurtem, a jej czyste wody zachwycają. Są tacy, którzy chcą ją pić bez przegotowania. I trudno się dziwić, bowiem odcinek rzeki do głównego ujęcia
wody na osiedlu Czyżkówko objęty jest ścisłą ochroną.
wody na osiedlu Czyżkówko objęty jest ścisłą ochroną.
Drzewa i krzewy schodzą tu do samej wody i tylko gdzieniegdzie pośród zieleni można dostrzec pojedyncze zabudowania lub działki rekreacyjne. Wszak to Bydgoszcz, ale jakże mało zmieniona przez człowieka… Można się tu poczuć niemal jakby się płynęło przez Bory Tucholskie.
Tej przyjemności zażyli w miniony weekend pracownicy Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji
Publicznej (ZDMiKP) w Bydgoszczy i ich rodziny, którzy popłynęli wspomnianym odcinkiem po opieką instruktorów kajakarstwa i ratowników WOPR. Spływ miał charakter imprezy turystyczno – rekreacyjnej oraz integracyjnej w ramach obchodów 30 -lecia firmy. Na mecie w „Zimnych Wodach” zorganizowano piknik rodzinny przy grillu.
Publicznej (ZDMiKP) w Bydgoszczy i ich rodziny, którzy popłynęli wspomnianym odcinkiem po opieką instruktorów kajakarstwa i ratowników WOPR. Spływ miał charakter imprezy turystyczno – rekreacyjnej oraz integracyjnej w ramach obchodów 30 -lecia firmy. Na mecie w „Zimnych Wodach” zorganizowano piknik rodzinny przy grillu.
Nie uprzedzajmy jednak wypadków, skoro przed kajakarzami był jeszcze odcinek typowo miejski, a
zatem już uregulowany, ujęty w betonowe brzegi, żeglowny. Pierwszym zwiastunem zmiany charakteru rzeki jest połączenie z Kanałem Bydgoskim, którego odnoga znajduje się (patrząc z nurtem Brdy) z prawej strony tuż za mostem im. Waleriana Hypsznera (w ciągu trasy W-Z).
zatem już uregulowany, ujęty w betonowe brzegi, żeglowny. Pierwszym zwiastunem zmiany charakteru rzeki jest połączenie z Kanałem Bydgoskim, którego odnoga znajduje się (patrząc z nurtem Brdy) z prawej strony tuż za mostem im. Waleriana Hypsznera (w ciągu trasy W-Z).
Tu już trzeba się mieć na baczności, jako że od połączenia z kanałem Brda ma charakter drogi wodnej i to o charakterze (przynajmniej formalnie) międzynarodowym E-70. Pływają tu zatem pasażerskie stateczki
turystyczne, jachty motorowe, sportowe łodzie wiosłowe i kajaki, a mogą także pojawić się wyładowane towarem barki. Warto więc dla bezpieczeństwa, jak w tym przypadku, płynąć pod opieką kadry instruktorskiej i ratowniczej.
turystyczne, jachty motorowe, sportowe łodzie wiosłowe i kajaki, a mogą także pojawić się wyładowane towarem barki. Warto więc dla bezpieczeństwa, jak w tym przypadku, płynąć pod opieką kadry instruktorskiej i ratowniczej.
Niewątpliwą atrakcją spływów na tym odcinku jest przeprawa przez Śluzę Miejską, która otwiera wrota (i to dosłownie) do ścisłego centrum Bydgoszczy. Śluza to obiekt zabytkowy funkcjonujący w tej formie od 1915 roku (wcześniej, bo od 1774 roku, były tu inne śluzy). Po otwarciu wrót kajakarze wypływają na wodę o poziomie niższym o 3,13 m w porównaniu do stanu przed wpłynięciem.
Teraz już mogą podziwiać to, co jest charakterystyczne dla Bydgoszczy – w zakolu Brdy w lewo Operę Nova (która wzbogaca się o czwarty krąg), po prawej przycumowane housebooty (można je wynajmować), przystań „Bydgoszcz” (z wypożyczalnią kajaków i rowerów wodnych), Wyspę Młyńską i zrewitalizowane Młyny Rothera. A dalej wciąż po prawej bydgoską katedrę (czyli późnogotycką farę), trzy
zabytkowe spichrze, barkę „Lemara”, stateczek „Jantar” (najstarszy pasażerski w Polsce – 1892 r.). A po lewej w oczy „rzuca się” potężny ceglany gmach Poczty Głównej.
zabytkowe spichrze, barkę „Lemara”, stateczek „Jantar” (najstarszy pasażerski w Polsce – 1892 r.). A po lewej w oczy „rzuca się” potężny ceglany gmach Poczty Głównej.
Ostatnie 5,5 km płynięcia do bazy (licząc od Mostu Pomorskiego) daje kajakarzom swoiste wyciszenie – oddalają się wszak od centrum, zieleń znów zaczyna dominować krajobraz. Uczestnicy spływu ZDMiKP w Bydgoszczy muszą wszak walczyć ze wzmagającym się przeciwnym wiatrem. Dla słabszych osób, dla których sport jest epizodycznym wysiłkiem, to już spore wyzwanie, ale i tak dają radę – dopływają do przystani „Zimne Wody” nawet przed planowanym terminem. Teraz czas na zasłużony odpoczynek i smakowity posiłek prosto z grilla.
Taki spływ to propozycja dla wszystkich, którzy chcieliby zobaczyć jak Brda się zmienia – z dzikiej w ucywilizowaną, zmienioną ręką człowieka, a przy tym poczuć, że mają mięśnie i zwyczajnie nieco się zmęczyć. Zapewniamy jednak, że to bardzo pozytywne zmęczenie, takie które daje wiarę, że jednak można…
Marek Weckwerth, dziennikarz
„Gazety Pomorskiej”, komandor spływu
„Gazety Pomorskiej”, komandor spływu
galeria:













