
Szybkie linki
Krajobraz pra-Wisłą wymalowany
To fascynująca historia, której początków trzeba się doszukiwać jakieś 12 tys. lat temu, gdy kończyła się ostatnia epoka lodowcowa i wody topniejącego w coraz cieplejszych promieniach słońca lądolodu rzeźbiły potężną rynnę odpływową, czyli koryto pra-Wisły. Koryto tej nieprawdopodobnie wielkiej rzeki nazywamy Pradoliną Toruńsko- Eberswaldzką.
Po stopieniu się czoła lądolodu w okolicach dzisiejszego Fordonu Wisła zmieniła kierunek na północ – ku Bałtykowi i jej wody opadły. Tu – na terenie obecnej Puszczy Bydgoskiej – spod fal wychynęło dno, ogromne ławice wiślanych piasków, które poddane zostały oddziaływaniu zachodnich wiatrów. Te przez tysiąclecia piętrzyły piaski w coraz pokaźniejsze wzgórza (śródlądowe wydmy), by te ostatecznie osiągnęły 30 – 40 m wysokości względnej. Wiatry przywiały też nasiona drzew, głównie dobrze radzącej sobie na jałowym podłożu sosny. I tak ukształtował się i porósł puszczą cały ten teren.
Po pra-Wiśle pozostało jednak w zagłębieniach sporo wody, w tym jezioro, w którego niecce znajdują się teraz Łąki Studzienieckie. Znajdujące się ok. 8 km na zachód od łąk Jezioro Jezuickie także jest efektem tego samego procesu hydrogeologicznego.
Niezwykła wieś w sercu puszczy
Położona najbliżej dawnego jeziora osada Chrośna wymieniona została po raz pierwszy na kartach historii w roku 1523 pod nazwą Krosno. Mieszkali tam smolarze pozyskujący z drewna smołę. Pod koniec XVII lub na początku XVIII wieku starostowie bydgoscy sprowadzili tu pierwszych osadników z Niderlandów (Holandii) i Fryzji – menonitów, których w Polsce nazywano najczęściej Olędrami (Olendrami).
A ci zajęli się tym, co potrafili najlepiej – wykopali kanał (nazywany Chrośnieńskim) i tak zaczęli osuszać jezioro, by pozyskać coraz większe połacie żyznych łąk. Był to jedyny sposób na prowadzenie racjonalnej (według ówczesnych pojęć) gospodarki, jako że piaszczyste gleby były bardzo ubogie.
Gdy Polska uległa zaborcom, do puszczańskiej osady zaczęto sprowadzać niemieckich kolonistów, którzy wkrótce przewyższyli liczbą rdzennych Polaków.
Gdy Rzeczpospolita odrodziła się (na tych terenach w 1920 r.), wieś liczyła 314 Niemców i zaledwie 5 Polaków. Dziś oczywiście mieszkają tu nasi rodacy, którzy także gospodarują na łąkach, a sama wieś ukryta pośród lasów rozbudowuje się.
Wyjaśnienia wymaga jeszcze to skąd wzięła się nazwa utworzonych po osuszeniu jeziora Łąki Studzienieckie. Zawdzięczamy ją legendzie o istniejącej tu jakoby Świętej Studni, tak głębokiej, że nie dało się jej zmierzyć. Legenda mówi też o połączeniu studni podziemnym ciekiem (może nawet tunelem) z Jeziorem Jezuickim.
Studni tu jednak nie znajdziemy, ale po jeziorze, oprócz rozległej zielonej niecki, zachowało się trochę wody – malownicze oczko. Tym piękniejsze, że u jego północnego brzegu wznosi się stroma i wysoka wydma. Warto wejść na jej szczyt i spojrzeć stamtąd na oczko i całe Łąki Studzienieckie. Widok jest rozległy, fascynujący, jeden z najpiękniejszych w województwie kujawsko-pomorskim.
Dogodne wejście na szczyt ubitą ścieżką znajduje się od północno-zachodniego podnóża góry.

Tekst i fot. Marek Weckwerth
Fot. 1. Widok z wydmy na pozostałość dawnego jeziora i na Łąki Studzienieckie
Fot. 2. W te okolice często zapuszczają się rowerzyści
Fot. 3. To z tej wydmy roztacza się widok na Łąki Studzienieckie
Fot. 4. Na wydmę można łatwo wejść, a nawet wjechać rowerem od strony północno-zachodniej
Fot. 5. Na Łąkach Studzienieckich można się spotkać oko w oko z takim osobnikiem
Fot. 6. Ku łąkom i pozostałości jeziora wiedzie niebieski szlak
Fot. 7. Żółty Szlak Puszczański na odcinku przez Siedmiogóry prosto w serce Puszczy Bydgoskiej





