Grupa zadowolonych narciarzy na wyjeździe z infoski

Narty all mountain vs stokowe

Na pierwszy rzut oka wszystkie narty wyglądają podobnie: smukłe deski z połyskiem, wiązania, które błyszczą w zimowym słońcu, i ten sam dźwięk, gdy krawędź wgryza się w śnieg. Ale każdy, kto choć raz pojeździł różnymi modelami, wie, że to tylko pozory. Różnica między nartą a nartą potrafi być jak między jazzem a muzyką klasyczną — obie piękne, ale wymagające innego rytmu, nastroju i umiejętności.


Wybór odpowiedniego rodzaju nart to decyzja, która określa Twój styl jazdy, komfort i bezpieczeństwo. Nie chodzi wyłącznie o markę czy design. Klucz tkwi w konstrukcji — w szerokości pod butem, długości efektywnej krawędzi, promieniu skrętu i elastyczności. Każdy z tych elementów wpływa na to, jak narta reaguje na Twoje ruchy i na sam stok. Jedne zachęcają do prędkości i czystego cięcia łuku, inne zapraszają do płynnego, rekreacyjnego ślizgu.


Narty all-mountain to odpowiedź na potrzebę wszechstronności — mają sprawdzić się zarówno na porannym betonie, jak i w miękkim, popołudniowym śniegu. W teorii łączą precyzję i spokój. Z kolei narty przeznaczone do jazdy po przygotowanych trasach — tzw. stokowe lub piste — to mistrzowie jednego stylu. Ich domeną są twarde, równo wyratrakowane trasy i skręt cięty z chirurgiczną dokładnością.


W polskich warunkach, gdzie pogoda potrafi zmieniać się z godziny na godzinę, a śnieg z twardego zlodzonego podłoża przechodzi w miękki puch, wybór staje się bardziej złożony niż się wydaje. Rano możesz marzyć o sportowym Redsterze, po południu o stabilnym all-mountainie, który wybaczy drobne błędy i utrzyma rytm w rozjeżdżonym śniegu.


Na stokach takich jak Szczyrk Mountain Resort, Białka Tatrzańska czy Zieleniec warunki potrafią zmieniać się w ciągu kilku godzin. Twardy, szybki śnieg o poranku zachęca do dynamicznej jazdy, ale już przed południem pojawiają się miękkie fragmenty i przetarcia. Wieczorem, gdy temperatura spada, wszystko zamarza i wymaga stabilności oraz precyzji. Dlatego wybór narty w Polsce to w rzeczywistości wybór między specjalizacją a elastycznością.

zjazd na nartach kompilacja

Najlepsze chwile na nartach zaczynają się wtedy, gdy przestajesz myśleć o technice, a ciało jedzie samo. Konstruktorzy all-mountain próbują ten stan ułatwić: stworzyć nartę, która nie narzuca sposobu jazdy, tylko czyta stok razem z Tobą — od porannego „betonu” po popołudniowe przetarcia i muldy. To sprzęt, który daje poczucie partnerstwa: słucha, wybacza i inspiruje, gdy chcesz pojechać odważniej.


All-mountain nie próbują wygrać pojedynczej dyscypliny. Ich siła tkwi w równowadze. Szerokość pod butem w okolicach 80–90 mm dodaje stabilności na miększym śniegu, a jednocześnie pozwala sensownie „przyciąć” łuk na twardszym podłożu. W efekcie ta sama para potrafi rano zachowywać się jak sprzęt z zacięciem carvingowym, a po południu płynąć bez nerwowości, gdy stok jest już rozjeżdżony.


To, co widzisz od pierwszego spojrzenia, nie jest przypadkiem. Szerszy, delikatnie unoszący się dziób pomaga prześlizgnąć się nad miękką warstwą śniegu i łagodnie inicjuje skręt. Rocker — czyli lekkie uniesienie przodu i często także tyłu — sprawia, że narta chętniej „wchodzi” w łuk i mniej zaczepia na nierównościach. Camber, klasyczne wygięcie pod stopą, utrzymuje pewny kontakt krawędzi ze śniegiem i daje sprężystość w środku skrętu.


W rdzeniu najczęściej pracuje lekkie, sprężyste drewno — topola, czasem jesion albo paulownia — wzmocnione warstwami włókien szklanych, karbonu lub płyt tytanowych. Te dodatki nie są tylko „po to, by było sztywniej”. Chodzi o to, by narta zamieniała energię dociążenia w kontrolowane „odbicie” i stabilność. Dobrze zestrojona konstrukcja odwdzięcza się miękkim, przewidywalnym oddaniem energii: bez kopnięcia, ale z wyraźną pomocą, gdy wychodzisz z łuku.


Rano, na twardym stoku, porządna all-mountain nie udaje slalomki, ale potrafi pojechać po szynach — trzyma krawędź i daje czystą linię, jeśli tylko ją do tego zaprosisz. Środek dnia zmienia ton: śnieg mięknie, pojawiają się grudki i przetarcia. Tutaj wychodzi prawdziwy sens kategorii — narta nie wpada w wibracje, nie wytrąca rytmu, tylko prowadzi szerzej i spokojniej, dając poczucie płynięcia. Wieczorem, gdy wszystko znowu twardnieje, dobra all-mountain nie staje się nerwowa: wymaga delikatniejszej pracy, ale odwdzięcza się przewidywalnym trzymaniem.


W praktyce najważniejsze jest to, że te narty nie karzą za niedoskonałość. Jeśli wejdziesz w skręt chwilę za wcześnie albo zbyt lekko dociążysz przód, nie odpowiadają gwałtowną reakcją. Dają sekundę na korektę i pozwalają utrzymać rytm. Dzięki temu cały dzień na stoku jest bardziej spójny — mniej walki ze sprzętem, więcej jazdy.

Salomon S/MAX N°10 XT — płynność i spokój w zmienności

Poranek w Szczyrku. Mróz lekko szczypie w policzki, śnieg skrzypi pod butami, a stok jest jeszcze nieprzetarty. To moment prawdy — pierwsze zjazdy pokazują, czy narta będzie Twoim sprzymierzeńcem, czy przeciwnikiem. Salomon S/MAX N°10 XT zaskakuje tym, jak szybko budzi zaufanie. Wystarczy kilka skrętów, by poczuć, że to sprzęt, który nie wymaga udowadniania czegokolwiek — po prostu jedzie, jakby znał Twój zamiar chwilę przed Tobą.


W konstrukcji użyto lekkiego rdzenia z drewna topoli, wzmocnionego karbonem i systemem Edge Amplifier XT, który równomiernie rozprowadza energię z buta na krawędź. Brzmi technicznie, ale w praktyce daje konkretny efekt: narta „trzyma” stok bez nerwowości. Nie wpada w drgania, nie przenosi szarpnięć. Na twardym, porannym śniegu S/MAX N°10 XT prowadzi się jak po szynach — czysty łuk, przewidywalny rytm, zero zaskoczeń.


Parametry testowanego modelu: 121–80–106 mm, promień skrętu 15 m przy długości 170 cm, rdzeń poplar woodcore, technologia Edge Amplifier XT, Carbon Powered laminate.


W południe, gdy słońce rozluźnia śnieg i pojawiają się przetarcia, S/MAX pokazuje drugą twarz — łagodną, spokojną, prawie miękką w odczuciach. Dłuższe łuki, mniej napięcia w nogach, więcej płynięcia. To narta, która nie domaga się siły, tylko współpracy. Jeśli wejdziesz w skręt zbyt wcześnie, nie wystrzeli Cię z niego jak sprężyna. Przeciwnie — daje szansę na korektę, na oddech.


Wieczorem, gdy stok ponownie zamarza, XT wciąż trzyma się stabilnie. Potrzebuje wtedy bardziej świadomego prowadzenia, ale nie karze za błędy. Po całym dniu nie czujesz zmęczenia — to najlepszy dowód, że sztywność i elastyczność są tu dobrze wyważone.


Wrażenie z testu można ująć jednym zdaniem: Salomon S/MAX N°10 XT to narta, która dostosowuje się do Ciebie, a nie odwrotnie. Dla narciarzy średnio zaawansowanych i zaawansowanych będzie lojalnym towarzyszem całego dnia — od pierwszego do ostatniego zjazdu.

zbliżenie na stopy w nartach salomon

Head Supershape e-Magnum — elegancka precyzja z energią

Kilka dni później, Białka Tatrzańska. Poranek rysuje na śniegu delikatne cienie, a stok błyszczy jak tafla lodu. To idealne warunki, by poznać charakter Head Supershape e-Magnum — jednej z najbardziej dopracowanych nart w segmencie „sport performance”. Już pierwszy skręt zdradza, że to sprzęt o duszy sportowca, ale z manierami dżentelmena.


Pod butem pracuje technologia EMC (Energy Management Circuit) — system, który tłumi wibracje poprzez mikrowibracje przetwarzane w energię elektryczną. Brzmi futurystycznie, ale w praktyce daje prosty rezultat: narta nie drży, nawet gdy śnieg jest pofalowany lub lekko rozmiękły. Każdy skręt jest gładki, czysty, przewidywalny.


Parametry testowanego modelu: 129–72–111 mm, promień skrętu 13,1 m przy długości 170 cm, rdzeń karuba woodcore, technologia Graphene + EMC + ERA 3.0 S.


Na twardym porannym śniegu e-Magnum jest precyzyjny jak brzytwa. Reaguje błyskawicznie, ale z wyczuciem — nie szarpie, nie „gryzie” krawędzi z przesadą. W południe, gdy trasa mięknie, narta nie traci stabilności. Rocker w dziobie łagodnie unosi się nad śniegiem, a system EMC wygładza wszystko, co mogłoby zaburzyć rytm.


Wieczorem, kiedy temperatura spada i pojawia się lód, e-Magnum nie traci pewności. Wymaga precyzyjnej pracy bioder i kolan, ale nagradza kontrolą i dynamiką. Dla narciarza, który ma już doświadczenie i lubi czuć sprzęt pod stopami, to ogromna satysfakcja.


Wrażenie po dniu testowym? Head Supershape e-Magnum to narta, która łączy to, co pozornie sprzeczne: sportową precyzję i rekreacyjny komfort. Nie próbuje imponować agresją — raczej przekonuje płynnością. Daje energię, ale w sposób elegancki. I to właśnie ta równowaga sprawia, że wielu doświadczonych narciarzy zabiera ją na stok jako jedyną parę przez cały tydzień.

Narty stokowe (piste) — po co ta „specjalizacja”

Nie wszystkie narty chcą być uniwersalne. Są takie, które nie szukają kompromisu — mają jeden cel: doskonałość na przygotowanym stoku. W świecie narciarstwa to instrumenty precyzyjne, wymagające, ale w odpowiednich rękach potrafią zagrać czysto jak skrzypce Stradivariusa.


Narty stokowe, zwane także piste lub carvingowymi, mają węższą talię — zwykle w granicach 68–72 mm. Ta proporcja sprawia, że krawędź wgryza się w śnieg błyskawicznie, a przejście z łuku w łuk odbywa się z chirurgiczną dokładnością. Dla wielu narciarzy to najczystsza forma jazdy — bez poślizgów, bez szumu, tylko świst krawędzi i rytm skrętu.


Kiedy stok jest twardy, wyratrakowany i szybki, narty tego typu potrafią dać uczucie doskonałego prowadzenia. Jednak w chwili, gdy śnieg mięknie lub pojawią się przetarcia, ich temperament wymaga większej pracy. To sprzęt dla tych, którzy lubią czuć precyzję pod stopami i kontrolować każdy metr zjazdu.

Atomic Redster S7 — chirurgiczna precyzja z ludzkim obliczem

Poranek w Szczyrku. Temperatura spada do minus pięciu, stok twardy jak szkło, słońce dopiero przebija się przez szczyty. Dla wielu narciarzy to najtrudniejszy moment dnia — dla Atomic Redster S7 to scena, na której czuje się najlepiej.


Już pierwszy skręt mówi wszystko. Krawędź chwyta śnieg pewnie, skręt rozpoczyna się miękko, ale przyspiesza z matematyczną konsekwencją. Narta reaguje błyskawicznie, jakby każde Twoje dociążenie zamieniała w czysty, cięty łuk. Wrażenie jest hipnotyczne — rytm, precyzja, powtarzalność.
Konstrukcja Redstera S7 zdradza jego rodowód: rdzeń Power Woodcore z topoli i jesionu, wzmocnienie Titanium Powered, klasyczny Active Camber i taliowanie 118–70–105 mm przy promieniu skrętu 14,5 m (długość 165 cm). To parametry, które nie zostawiają wątpliwości — to narta z genami slalomki, choć z wyczuwalną dozą łagodności.

Przeczytaj również...  Pierwsze skręty bez stresu. Ranking nart dla początkujących 2025/2026


W teście przeprowadzonym przez Markusa Wagnera na portalu SnowOnline.com model opisano słowami:
„The Redster S7 feels like a slalom race ski, but is much more forgiving and predictable.”
(„Redster S7 przypomina nartę slalomową, ale jest znacznie łagodniejsza w prowadzeniu — szybka, dynamiczna i przewidywalna.”)


Ten cytat świetnie oddaje charakter narty. Redster nie udaje rekreacyjnego sprzętu, ale nie wymaga też atletycznej siły. To połączenie sportowej precyzji z odrobiną wyrozumiałości — balans, który pozwala cieszyć się jazdą nie tylko zawodnikom.


Na twardym, porannym stoku Redster S7 błyszczy. Każdy skręt jest jak cięcie laserem, a przenoszenie energii z nóg na śnieg odbywa się bez strat. Jednak w miarę jak dzień się rozgrzewa, a śnieg mięknie, narta zaczyna ujawniać swoje ograniczenia. W rozjeżdżonych fragmentach trasy wymaga silniejszego dociążenia i większej precyzji. Nie wybacza już tak chętnie błędów — przypomina, że została stworzona do prędkości i czystych łuków.


Podczas popołudniowego testu w Zieleńcu różnica była wyraźna. Gdy Salomon S/MAX N°10 XT i Head Supershape e-Magnum płynęły przez przetarcia z gracją, Redster wymagał ciągłej uwagi. Ale gdy tylko pojawił się równy fragment trasy, znów odzyskiwał swoją magiczną precyzję. Wieczorem, przy sztucznym świetle i twardym, zmrożonym śniegu, Redster S7 wraca na tron. Każdy skręt jest wtedy czysty, pewny i satysfakcjonujący. To uczucie, jakby narta wiedziała, co chcesz zrobić, jeszcze zanim o tym pomyślisz.


Dla narciarzy średnio zaawansowanych z ambicją sportową lub zaawansowanych technicznie, Redster S7 to czysta przyjemność. Wymaga skupienia, ale nagradza perfekcją. Dla tych, którzy kochają poranne zjazdy po świeżo wyratrakowanym stoku — to sprzęt, który pozwala naprawdę poczuć, czym jest carving w najczystszej formie.

Polska rzeczywistość na stoku: kto wygrywa gdzie

Każda narta ma swój charakter, a prawdziwa różnica ujawnia się dopiero wtedy, gdy śnieg zaczyna się zmieniać. Polskie stoki — od Szczyrku po Białkę i Zieleniec — potrafią w ciągu jednego dnia pokazać trzy oblicza zimy. Twardy, szybki poranek, miękkie południe i lodowy wieczór. To naturalne laboratorium, w którym każda konstrukcja pokazuje swoją prawdę.

 

  • Szczyrk — twardy poranek i sportowe tempo
. Rano, przy minus pięciu stopniach i błyszczącej tafli śniegu, to Redster S7 rozdaje karty. Krawędź chwyta stok natychmiast, a każdy skręt ma precyzję godną narty slalomowej. Head e-Magnum trzyma tempo, ale jego charakter jest spokojniejszy — nie wymusza agresji, raczej pozwala płynąć w rytmie. Salomon S/MAX N°10 XT daje natomiast poczucie pewności. Może nie ma wyścigowej dynamiki, ale prowadzi stabilnie i miękko, nawet tam, gdzie podłoże zaczyna przypominać lód.
  • Zieleniec — popołudniowe przetarcia i śnieg z charakterem
Kiedy słońce rozgrzewa stok, śnieg staje się nieprzewidywalny. Dla Redstera to moment próby — jego twardy rdzeń wymaga większej siły, by utrzymać rytm. Head e-Magnum z kolei pokazuje klasę: system EMC tłumi drgania i pozwala utrzymać płynność w przetarciach. Ale prawdziwe zaskoczenie przynosi Salomon. Tam, gdzie inni zaczynają walczyć z utrzymaniem równowagi, XT po prostu płynie. Nie traci kontaktu, nie wpada w chaos. To narta, która lubi zmienność.
  • Białka Tatrzańska — zmrożony wieczór i śnieg jak szkło
Po zachodzie słońca temperatura spada, trasy twardnieją, a krawędzie zaczynają tańczyć na granicy przyczepności. Dla Redstera to powrót do królestwa — znów czuje się jak ryba w wodzie. Head e-Magnum zachowuje klasę, nieco łagodniejszy, ale wciąż pewny i dynamiczny. Salomon wymaga wtedy subtelniejszej pracy, jednak odwdzięcza się płynnym, wybaczającym prowadzeniem, nawet na lodzie.

Po kilku dniach testów widać wyraźnie: Head Supershape e-Magnum to najbardziej zrównoważona konstrukcja. Potrafi być dynamiczna, ale nigdy nie staje się nerwowa. Salomon S/MAX N°10 XT wygrywa w kategorii komfortu i całodziennej przyjemności z jazdy. Atomic Redster S7 to sprzęt dla purystów — daje czystą adrenalinę, ale tylko wtedy, gdy warunki są idealne.


Podczas rozmowy po testach, gdy porównywaliśmy wyniki i notatki, ekspert z Olimpiasport ujął to jednym, trafnym zdaniem:
W polskich warunkach wygrywa ta narta, która potrafi zmieniać charakter razem ze śniegiem. Nie zawsze najtwardsza jest najlepsza — czasem ważniejsze jest to, jak narta zachowuje się po godzinie dwunastej.” — ekspert Olimpiasport

 

To zdanie podsumowuje cały sens wyboru nart w Polsce. Tu śnieg rzadko bywa idealny, a stok zmienia się szybciej niż prognoza pogody. Dlatego najcenniejszą cechą sprzętu nie jest ekstremalna sztywność czy wyścigowy rodowód, ale zdolność do adaptacji — do współpracy z narciarzem, niezależnie od rytmu dnia.

Jak dobrać narty do stylu i umiejętności (bez mitów)

Dobór nart to nie wyścig po najdroższy model, tylko próba znalezienia sprzętu, który naprawdę pasuje do Ciebie. Wbrew pozorom, nie ma jednej „najlepszej” narty. Istnieje tylko ta, która odpowiada Twojemu sposobowi jazdy, kondycji i temu, jak chcesz spędzać dzień na stoku.


Dla narciarzy początkujących i średnio zaawansowanych idealne będą konstrukcje wybaczające błędy — miększe, z umiarkowaną sztywnością poprzeczną. Zbyt sportowa narta szybko odbierze radość z jazdy, bo będzie wymagać ciągłego napięcia i pracy. Tu najlepiej sprawdza się Salomon S/MAX N°10 XT: lekki, stabilny, przewidywalny, a przy tym wystarczająco dynamiczny, by się rozwijać.


Dla tych, którzy mają solidną technikę i lubią większe prędkości, świetnym wyborem będzie Head Supershape e-Magnum. To narta, która reaguje natychmiast, ale bez nerwowości. Czuje każdy ruch bioder i kolan, pozwalając prowadzić skręty z chirurgiczną precyzją, ale wciąż z komfortem.


A jeśli jesteś tym typem narciarza, który wstaje o świcie, by złapać pierwszy, wyratrakowany stok — Atomic Redster S7 będzie Twoim sprzymierzeńcem. Wymaga skupienia, ale daje czystą satysfakcję z jazdy ciętym skrętem. To narta, która nie wybacza przypadkowości, ale odwdzięcza się perfekcją i rytmem.


Warto też pamiętać o proporcji długości do wzrostu. Krótsze narty (sięgające mniej więcej do brody) dają zwrotność i ułatwiają szybkie skręty, dłuższe (do czoła lub wyżej) zwiększają stabilność i pewność przy większej prędkości. Dla narciarzy o wadze poniżej 70 kg lepsze będą konstrukcje o średniej twardości; powyżej tej granicy — narty z nieco mocniejszym rdzeniem lub metalowym wzmocnieniem.


I jeszcze jedno — nawet najlepsza narta nie pokaże swojego potencjału, jeśli buty są źle dobrane. Zbyt luźny but rozmywa impuls i opóźnia reakcję o ułamek sekundy. To niewiele, ale na twardym śniegu decyduje o tym, czy skręt będzie cięty, czy uślizgnięty. Dobry but to cichy partner narty — przekazuje energię, stabilizuje i pozwala poczuć każdą zmianę terenu.


Wyobraź sobie typowy dzień w polskich górach: rano twardy śnieg, czyste skręty, rytm i prędkość. Po południu miękkie przetarcia, wolniejsze tempo i kilka muld. Narta all-mountain dalej płynie, narta sportowa wymaga większej precyzji. Wybór między nimi to nie kwestia prestiżu, lecz stylu życia na stoku — czy chcesz dzień spędzać w skupieniu na każdym skręcie, czy po prostu cieszyć się jazdą w rytmie własnego oddechu.
Dobra narta to nie ta, która „wygrywa testy”, lecz ta, która pozwala Ci zapomnieć, że testujesz cokolwiek.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

1. Czym różnią się narty all-mountain od stokowych?


All-mountain są szersze i bardziej elastyczne, dzięki czemu radzą sobie w zróżnicowanym śniegu — od twardych tras po lekki puch. Narty stokowe są węższe i sztywniejsze, zaprojektowane do szybkich, precyzyjnych skrętów na przygotowanym stoku.


2. Czy narty all-mountain nadają się dla początkujących?

Tak, zwłaszcza modele o umiarkowanej sztywności. Dają stabilność i wybaczają błędy techniczne, co sprzyja nauce i budowaniu pewności na stoku.


3. Jak dobrać długość nart?


Dla nart all-mountain długość powinna sięgać od brody do czubka głowy. Krótsze ułatwiają skręcanie, dłuższe dają stabilność przy większej prędkości.


4. Czy narty stokowe sprawdzą się w polskich warunkach?

Tak, ale najlepiej radzą sobie rano, na twardych i równych trasach. Po południu, gdy śnieg mięknie, wymagają więcej siły i techniki.


5. Dlaczego narty sportowe są droższe?


Wykorzystują zaawansowane materiały — tytan, karbon, włókna szklane — które poprawiają tłumienie drgań i precyzję prowadzenia.


6. Kiedy warto wybrać narty all-mountain zamiast stokowych?


Gdy spędzasz na stoku cały dzień lub jeździsz w zmiennych warunkach. All-mountain pozwalają cieszyć się jazdą bez względu na pogodę i porę dnia.

 

Co dalej?
Narciarstwo to coś więcej niż wybór sprzętu — to sztuka łączenia techniki, emocji i warunków. Dobrze dobrane narty potrafią całkowicie odmienić sposób, w jaki czujesz stok, ale nawet najlepszy model potrzebuje opieki. Ostre krawędzie, odpowiedni smar i prawidłowo ustawione wiązania to fundament bezpieczeństwa i przyjemności jazdy.


Warto regularnie serwisować sprzęt i obserwować, jak reaguje na śnieg. Jeśli czujesz, że narty nie „odpowiadają” tak jak dawniej, często wystarczy korekta w wiązaniach lub nowy smar, by odzyskały życie.
Nie zapominaj o butach — to one przekazują Twoje intencje na krawędź. Dobrze dopasowany but to czysta kontrola i komfort, a niewłaściwy może odebrać przyjemność nawet z najlepszych nart.


Jeśli chcesz pogłębić swoją wiedzę, zajrzyj do innych artykułów na olimpiasport.pl. Znajdziesz tam praktyczne poradniki o konserwacji nart, doborze butów, przechowywaniu sprzętu poza sezonem i przygotowaniu do pierwszych zjazdów zimy. Bo im więcej wiesz o swoim ekwipunku, tym więcej radości daje każdy skręt.
Narciarstwo to nie tylko sport — to sposób, by zimę przeżyć w ruchu, w rytmie własnego oddechu i śniegu pod krawędzią.

 

Źródła:

  • SnowOnline.com — Markus Wagner, Atomic Redster S7 2025 Review”, Ski Test 2025 (dostęp: styczeń 2025).
  • SkiEssentials.com — „Head Supershape e-Magnum 2025 Ski Test & Review”, grudzień 2024.

  • Blister Review — „Head Supershape Series 2024/2025 Comparative Review”, 2025.
  • SkiTalk.com / YouTube — „Salomon S/MAX 10 XT 2025 Ski Review”, luty 2025.

  • SkiMag Polska — „Porównanie nart Head, Salomon i Atomic – testy 2025”, styczeń 2025.
  • Skionline.pl — „Najciekawsze narty sezonu 2025: Head Supershape, Salomon S/MAX, Atomic Redster”, 2025.
  • Raporty warunków śniegowych: Szczyrk Mountain Resort, Białka Tatrzańska, Zieleniec Ski Arena (sezon 2024/2025).


O autorce
:

Basia Surwiło-Siepnewska – człowiek, który zimą mierzy czas nie w godzinach, lecz w zjazdach. Ma teorię, że dzień bez śniegu można przeżyć, ale po co ryzykować. Uśmiecha się nawet wtedy, gdy zdejmuje buty narciarskie — i to mówi wszystko.