Był wiatr, było słońce, były spokojne tafle i lekkie fale. Może kilka upadków, kilka chwil kompletnego wyciszenia, może nawet zachód słońca, który zostanie z tobą na długo. Niezależnie od tego, ile razy w tym sezonie stanąłeś na desce – twoje SUPowe lato właśnie się kończy.
I choć serce mówi: „jeszcze tylko jeden raz…”, ręce i temperatura wody podpowiadają: „zostawmy coś na wiosnę”. Ale zanim schowasz deskę i wiosło do kąta, warto je przygotować tak, jak przygotowujesz siebie do zimy – z troską, z myślą o powrocie. Bo nic nie boli tak bardzo, jak odkrycie na wiosnę, że twój ulubiony sprzęt nie przetrwał zimy równie dobrze jak ty.
Szybkie linki
Najpierw pożegnanie z wodą – porządne mycie
Po ostatnim pływaniu nie rzucaj deski na trawę i nie zawijaj jej w pośpiechu. Zacznij od czyszczenia, i to nie tylko z grubsza.
Jeśli pływałeś po słonej wodzie, ten krok jest absolutnie kluczowy. Sól nie tylko zostawia ślady – ona wchodzi w materiał, osiada w zakamarkach, zżera śruby, zaciski, powoli niszczy strukturę PVC. Nawet jeśli na oko wszystko wygląda dobrze – nie daj się zwieść.
Wypłucz deskę i wiosło czystą wodą – najlepiej letnią, nie wrzątkiem, ale też nie lodowatą.
Wystarczy zwykły wąż ogrodowy albo miska z gąbką. Dodaj odrobinę łagodnego mydła, jeśli widzisz większe zabrudzenia, ale nie przesadzaj z chemią. Piana nie sprawi, że deska będzie bardziej „czysta” – liczy się dokładność, nie intensywność.
Nie zapomnij o piance EVA – tej miękkiej, antypoślizgowej powierzchni, po której stąpasz. Piasek, błoto, algi – wszystko to lubi się tam wbić. Miękka szczotka lub stara zębowa zrobią więcej dobrego niż szmatka.
Deska SUP Aqua Marina Magma 11´2" X33"X6" BT-23MAP Earth Wave
Deska SUP Aqua Marina Atlas 12´0"X34"X6" BT-23ATP Sky GliderFin, zawór, drobiazgi – tam też trzeba zajrzeć
Po umyciu deski spójrz dokładnie na statecznik (fin). Jeśli go nie wyjmowałeś przez cały sezon – zrób to teraz. Przepłucz gniazdo, wyczyść zatrzask lub śrubkę. Zostaw wszystko osobno do wyschnięcia. Zablokowany fin potrafi zepsuć pierwszy wypad w sezonie szybciej niż poranny brak kawy.
Zajrzyj też do zaworu. Jeśli masz deskę pompowaną, to właśnie tam może zbierać się kurz, osad, nawet resztki trawy. Wyjmij uszczelkę (jeśli się da), przetrzyj wszystko delikatnie, bez szarpania.
I pamiętaj o smyczy. Leash wygląda niepozornie, ale zbiera w sobie całą wilgoć, sól i piasek z dnia. Rozkręć go (jeśli jest skręcany), opłucz dokładnie i zostaw do wyschnięcia na ręczniku. Naprawdę – to robi różnicę.

Suszenie to nie formalność – to fundament
Deska sup musi być sucha. Koniec kropka. Nie „prawie sucha”, nie „podsuszona w aucie”. Wilgoć zamknięta w rolce przez kilka miesięcy to gotowy przepis na pleśń, przebarwienia i zapach, którego nie chcesz czuć w kwietniu.
Najlepiej rozłożyć ją na płasko – na trawie, tarasie, nawet na balkonie. Tylko nie na ostrym słońcu i nie na betonowej płycie. Słońce może nadtopić powierzchnię, a beton wychładza i „wyciąga” wilgoć nierównomiernie. Jeśli masz miejsce w domu lub garażu – jeszcze lepiej. Po prostu zostaw deskę w cieple i przewiewie.
Rolowanie z wyczuciem – i bez pośpiechu
Zwiń deskę dopiero, gdy masz pewność, że jest całkowicie sucha. Nie ściskaj jej jak torby podróżnej. Roluj luźno, zgodnie z kierunkiem sugerowanym przez producenta – zwykle od dziobu w stronę zaworu. Jeśli masz miejsce – możesz ją przechowywać delikatnie zrolowaną, ale nie maksymalnie spłaszczoną. A jeśli masz naprawdę sporo przestrzeni – zostaw ją częściowo rozłożoną. PVC będzie ci wdzięczne.

Co z wiosłem? Traktuj je jak narzędzie, nie patyk
Wiosło, zwłaszcza składane, wymaga uwagi. Rozłóż je, przepłucz każdą sekcję. Zaciski lubią zbierać piach, a to prosta droga do zatarć i luzów. Po wysuszeniu możesz psiknąć mechanizmy silikonem technicznym – nie za dużo, tylko tyle, by zabezpieczyć przed korozją.
Nie przechowuj wiosła w wilgoci, na zimnym betonie ani przy grzejniku. Idealnie, jeśli znajdziesz mu miejsce w szafie, pawlaczu albo pod łóżkiem – tak jak przechowuje się dobre narty. Jeśli masz pokrowiec – użyj go. Jeśli nie – owiń w ręcznik lub miękką szmatkę. Pióro też może się porysować, szczególnie jeśli leży na twardym.
Gdzie to wszystko trzymać?
W skrócie: sucho, ciemno, spokojnie. Garaż tak – jeśli nie zacieka. Piwnica – tylko jeśli nie pachnie wilgocią. Strych – jak najbardziej, pod warunkiem, że nie leży tam otwarty wełniany kożuch dziadka.
Deska w torbie, wiosło osobno, akcesoria luzem – każda rzecz powinna mieć swój „oddech”. Jeśli trzymasz wszystko razem, zostaw torbę częściowo otwartą. Nie zawijaj ciasno, nie upychaj. I nie stawiaj sprzętu pionowo przy kaloryferze – deska tego nie lubi.
Mała zima, wielka różnica
W Olimpiasport często mówimy, że koniec sezonu to nie koniec relacji z deską – to jej pauza. I jak każda dobra relacja, ta z deską i wiosłem wymaga odrobiny troski.
Nie zajmie ci to dłużej niż godzinę, a zyskasz spokój na całą zimę. A kiedy przyjdzie pierwszy ciepły dzień – nie będziesz grzebać w torbie z nadzieją, że wszystko przetrwało. Po prostu wyciągniesz, rozłożysz, napompujesz… i znów wypłyniesz. Jakby lato w ogóle się nie kończyło.

