city e-bike4

Dlaczego nie będzie dopłat do e-bike’ów? Rząd wyjaśnia

Jeszcze niedawno mówiło się o nim wszędzie — w mediach, w sklepach rowerowych, wśród znajomych. Program „Mój Rower Elektryczny” miał być przełomem, który uczyni e-bike’a dostępnym dla każdego. Wreszcie – pomyślało wielu – rząd zauważa, że rower elektryczny to nie gadżet, ale środek codziennego transportu, szczególnie w miastach, gdzie korki i ceny paliwa potrafią spędzać sen z powiek.


Według wstępnych założeń każdy chętny miał otrzymać do 2 500 zł dopłaty do zakupu elektrycznego jednośladu, a w przypadku rowerów cargo – nawet 4 500 zł. Brzmiało świetnie. Zainteresowanie było ogromne, sklepy przygotowywały specjalne oferty, a wiele osób odkładało zakup nowego roweru, licząc na korzystniejsze warunki. A potem – wszystko się zatrzymało.


17 września 2025 roku Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ogłosił lakoniczny, ale jednoznaczny komunikat: „Zamykamy projekt programu Mój Rower Elektryczny”. Nie będzie dopłat. Nie będzie naboru wniosków. Nie będzie żadnej formy wsparcia. Dla tysięcy osób, które planowały zakup, to była wiadomość jak grom z jasnego nieba.

Dlaczego program został zamknięty?

W oficjalnym komunikacie NFOŚiGW czytamy, że decyzję o zakończeniu projektu poprzedziły konsultacje społeczne i analiza zgłoszonych uwag. W skrócie – pomysł był dobry, ale jego realizacja okazała się zbyt trudna.


Z jednej strony, jak przyznają urzędnicy, zgłoszono wiele uwag dotyczących sposobu przyznawania dopłat. Samorządy i organizacje społeczne ostrzegały, że system może być nieczytelny i skomplikowany. Z drugiej – pojawił się problem z finansowaniem. Europejski Bank Inwestycyjny nie zatwierdził wnioskowanego modelu wykorzystania Funduszu Modernizacyjnego. To oznaczało, że środki musiałyby pochodzić z budżetu krajowego – a ten, jak wiadomo, jest napięty.


W komunikacie Funduszu znalazły się słowa, które zamknęły temat:
W trakcie kilku faz konsultacji zgłoszono liczne uwagi i opinie, które pozwoliły dokładnie ocenić program i szanse jego realizacji. Po ich przeprowadzeniu została podjęta ostateczna decyzja o zamknięciu projektu, bez uruchamiania naboru.”


Brzmi sucho, ale między wierszami widać jedno – program okazał się zbyt trudny do wprowadzenia w życie. Wielu ekspertów uważa, że szkoda. Bo to właśnie takie inicjatywy mogłyby realnie pomóc w walce z zanieczyszczeniem powietrza i zachęcić Polaków do przesiadki z samochodu na rower. Ale w praktyce nawet najlepsze pomysły potrzebują solidnych fundamentów organizacyjnych. Tych zabrakło.

zbliżenie na ramę e-bike giant czarny

Co to oznacza dla kupujących?

Z perspektywy klientów decyzja NFOŚiGW to po prostu rozczarowanie. Wiele osób zrezygnowało wcześniej z zakupu, czekając na moment, gdy dopłaty wejdą w życie. Teraz wiadomo już, że tego momentu nie będzie. Rynek szuka nowej równowagi. Branża rowerowa przygotowywała się do programu od miesięcy. Sklepy zwiększały zapasy, importerzy sprowadzali tańsze modele, a dystrybutorzy planowali kampanie marketingowe oparte na dopłatach. Teraz wszystko trzeba przeorganizować.

 

Zamiast wsparcia rządowego pojawiły się więc inne pomysły – promocje sezonowe, oferty ratalne i korzystne zestawy z akcesoriami. W praktyce rynek sam próbuje zapełnić lukę po dopłatach.

 

Jak zauważa ekspert Olimpiasport:
Decyzja o zamknięciu programu to zimny prysznic, ale też moment, który pokaże, kto naprawdę wierzy w rynek e-bike’ów. Dla nas to sygnał, że warto postawić na edukację klientów i pokazywać im, że e-rower to nie luksus, tylko wygodne, codzienne narzędzie.


Ceny nadal są wyzwaniem. Nie ma co ukrywać – e-bike to wciąż spory wydatek. Ceny dobrych modeli miejskich zaczynają się od 5 000 zł, a rowery trekkingowe czy górskie potrafią kosztować dwa razy tyle. Dla wielu osób dopłata rzędu 2 500 zł mogłaby być impulsem, by wreszcie podjąć decyzję o zakupie.

 

Teraz, bez dopłat, klienci coraz częściej kierują wzrok w stronę tańszych, ale sprawdzonych konstrukcji. W naszym artykule „Budżetowe rowery elektryczne 2025 – ranking modeli, które warto kupić” pokazujemy, że dobre e-bike’i wcale nie muszą kosztować fortuny. Wystarczy wiedzieć, czego szukać – i na co uważać.

elektryczny rower miejski na jasnym tle

Rower elektryczny bez dopłat – czy to nadal dobry wybór?

Nie ma co się oszukiwać – każdy z nas lubi czuć, że coś się „opłaca”. A zakup e-bike’a, nawet bez dopłat, wciąż się opłaca. Na pierwszy rzut oka rower elektryczny może wydawać się drogi. Ale jeśli spojrzymy na to w perspektywie roku, to okazuje się, że koszt eksploatacji to grosze. Naładowanie akumulatora do pełna kosztuje mniej niż bochenek chleba – ok. 30–40 groszy. To wystarczy, by przejechać 80–100 km.

 

Dla kogoś, kto dojeżdża do pracy, to ogromna różnica. Zamiast wydawać kilkaset złotych miesięcznie na paliwo, wystarczy kilka złotych na prąd. A do tego zero stresu związanego z parkowaniem czy korkami. E-bike to nie tylko środek transportu. To sposób na zmianę codziennego rytmu życia. Silnik elektryczny pomaga wtedy, kiedy najbardziej tego potrzebujesz – na wzniesieniach, przy wietrze, po długim dniu.
Dzięki wspomaganiu można dojechać do pracy bez zadyszki, a po południu ruszyć w trasę z dziećmi bez obaw, że zabraknie sił. To sprawia, że rower elektryczny staje się nie tyle sprzętem sportowym, co towarzyszem codzienności.

 

Nie można też zapominać o środowisku. Każdy kilometr przejechany na e-bike’u to mniej spalin, mniej hałasu i czystsze powietrze. W miastach, gdzie smog wciąż jest realnym problemem, to gest, który ma znaczenie. Coraz więcej osób dostrzega też emocjonalną stronę tej zmiany – jazda na e-rowerze daje poczucie wolności, kontaktu z otoczeniem i zdrowej niezależności. To zupełnie inna jakość życia niż codzienne stanie w korku.

Co dalej z elektromobilnością rowerową w Polsce?

Choć program „Mój Rower Elektryczny” zakończył się, zanim wystartował, sama idea wcale nie upadła.

 

Rząd zapowiedział, że w najbliższych latach skupi się raczej na infrastrukturze rowerowej – budowie ścieżek, parkingów i stacji ładowania.


To słuszny kierunek. Bo nawet najlepszy rower nie spełni swojej roli, jeśli nie ma gdzie nim jeździć. W Polsce powstaje coraz więcej tras, które łączą miasta i regiony. Dzięki temu e-bike staje się realną alternatywą nie tylko dla samochodu, ale i dla komunikacji publicznej.


Jak zauważa analityk rynku elektromobilności:
Polski rynek dojrzewa. Kiedyś potrzebowaliśmy dopłat, by uwierzyć w elektromobilność. Dziś wystarczy praktyka – każdy, kto raz spróbuje jazdy na e-bike’u, nie chce wracać do korków.

 

Dobre wieści są takie, że rozwój technologii działa dziś na korzyść kupujących. Jeszcze kilka lat temu e-bike z baterią 500 Wh i silnikiem o momencie 60 Nm kosztował ponad 10 tysięcy złotych. Dziś można kupić podobny model za połowę tej kwoty. Producenci prześcigają się w rozwiązaniach – od lekkich ram aluminiowych po inteligentne systemy sterowania, które analizują styl jazdy i automatycznie dobierają poziom wspomagania.

 

W praktyce oznacza to jedno: rowery elektryczne dojrzewają szybciej, niż zakładały nawet rządowe programy. A to dobra wiadomość – bo rynek sam potrafi znaleźć sposób, by obniżyć barierę wejścia, bez dopłat i formalności.

FAQ

Czy można jeszcze złożyć wniosek o dopłatę do e-bike’a?
Nie. Program został zamknięty na etapie projektowym. Nabór wniosków nigdy nie został uruchomiony.


Czy planowane są inne formy wsparcia dla e-mobilności?
Na ten moment nie ma zapowiedzi nowych dopłat dla osób prywatnych. Rząd skupia się na wsparciu infrastruktury i projektach miejskich.


Czy warto kupić e-rower bez dopłat?
Tak. To inwestycja, która zwraca się szybciej, niż się wydaje – finansowo, zdrowotnie i praktycznie. W naszym artykule o budżetowych e-bike’ach pokazujemy konkretne modele, które warto rozważyć.


Czy e-rower wymaga rejestracji lub ubezpieczenia?
Nie, o ile moc silnika nie przekracza 250 W, a wspomaganie działa do 25 km/h.

 

Co dalej?
Zamknięcie programu dopłat do e-bike’ów to nie koniec, ale początek nowego etapu. Polacy coraz częściej wybierają rower nie dlatego, że mogą dostać dofinansowanie, ale dlatego, że zaczynają doceniać jego realne korzyści: mobilność, oszczędność i wolność.


Jeśli zastanawiasz się nad zakupem, nie czekaj na kolejne rządowe inicjatywy – to idealny moment, by znaleźć model dopasowany do siebie. Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z e-bike’iem, przeczytaj nasze poradniki o wyborze roweru elektrycznego, jak dbać o baterię i konserwacji ogólnej roweru elektrycznego.

 

Bo nawet jeśli dopłat nie będzie, jedno jest pewne – na dwóch kółkach Polska jedzie dalej.

 

Źródła:

  • NFOŚiGW-– Zamykamy projekt programu „Mój Rower Elektryczny”
  • Elektromobilni.pl – Mój rower elektryczny nie pojedzie
  • TVN24 – Rząd rezygnuje z dopłat do e-bike’ów
  • Interia Motoryzacja – Program dopłat zakończony