Skip to main content
futura-40-horizon

Wynajęliśmy trzy łodzie na Mazurach. Po tygodniu wiedzieliśmy jedno – wrócimy tu ponownie

Spis treści - pokaż Spis treści - ukryj

Pomysł na urlop, który okazał się strzałem w dziesiątkę

Siedem rodzin, trzy łodzie Futura 40 Horizon i tydzień na Wielkich Jeziorach Mazurskich. Czarter jachtów jest dostępny w serwisie mJacht. Sprawdziliśmy, jak wygląda rodzinny rejs po Mazurach, co warto zabrać na pokład i jaki sprzęt wodny naprawdę przydaje się podczas wakacji na wodzie. To były jedne z tych wakacji, które wspomina się jeszcze długo po powrocie do domu.

Nie pamiętam już, kto jako pierwszy rzucił pomysł, żeby zamiast tradycyjnych wakacji wynająć łodzie i przez tydzień mieszkać na wodzie. Pamiętam za to, że początkowo traktowałam ten pomysł bardziej jako ciekawostkę niż realny plan. Im więcej jednak o tym rozmawialiśmy, tym bardziej wizja takiego wyjazdu zaczynała mi się podobać.

Ostatecznie decyzja zapadła szybko. Siedem zaprzyjaźnionych rodzin, grupa nastolatków, trzy łodzie Futura 40 Horizon i tydzień wolnego w samym sercu Mazur. Dziś, z perspektywy czasu, mogę śmiało powiedzieć jedno – był to jeden z najlepszych rodzinnych wyjazdów, jakie udało nam się wspólnie zorganizować.

Już sam dzień odbioru łodzi był pełen emocji. Dzieci i młodzież natychmiast zaczęły odkrywać kolejne zakamarki pokładów, a dorośli sprawdzali wyposażenie i planowali pierwsze etapy trasy. Gdy w końcu odbiliśmy od kei, poczuliśmy coś, czego nie da się doświadczyć podczas pobytu w hotelu. Przed nami był cały tydzień wolności, a jedynym planem było płynąć przed siebie i cieszyć się każdą chwilą.

Jeżeli ktoś zastanawia się, czy wakacje na Mazurach można przeżyć inaczej niż w pensjonacie lub hotelu, odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak. Tygodniowy rejs po Mazurach pozwala zobaczyć ten region z zupełnie innej perspektywy. Każdego ranka budziliśmy się w nowym miejscu, a widok za oknem zmieniał się niemal codziennie.

Patent motorowodny nie był obowiązkowy, ale dał nam większy spokój

Jedną z zalet łodzi Futura 40 Horizon jest możliwość prowadzenia jej bez patentu motorowodnego. To właśnie dlatego coraz więcej osób decyduje się na wynajem łodzi na Mazurach i samodzielne odkrywanie Wielkich Jezior Mazurskich. My jednak przed pierwszym wyjazdem postanowiliśmy zdobyć patent motorowodny. Nie dlatego, że musieliśmy, ale dlatego, że chcieliśmy czuć się pewniej i bezpieczniej. Dziś wiem, że była to bardzo dobra decyzja.

Mazury są piękne, ale w sezonie bywają naprawdę zatłoczone. Wąskie kanały, porty pełne jednostek, manewry przy nabrzeżach czy mijanie dużych grup żaglówek wymagają koncentracji. Zdobyte wcześniej umiejętności sprawiły, że od początku czuliśmy się swobodnie za sterem i mogliśmy skupić się na przyjemności płynącej z rejsu.

Osobom planującym pierwszy rejs po Mazurach poleciłabym dokładnie to samo. Patent nie jest konieczny, ale wiedza zdobyta podczas szkolenia daje dużo większy komfort podczas prowadzenia jachtu motorowego na Mazurach. Futura 40 Horizon bardziej apartament na wodzie niż zwykły jacht.

Komfort noclegu na łodzi

Przyznam szczerze, że przed wyjazdem spodziewałam się pewnych kompromisów. W końcu łódź to łódź. Tymczasem już po pierwszej nocy okazało się, że Futura 40 Horizon bardziej przypomina komfortowy apartament niż typową jednostkę pływającą. Każda łódź oferowała osiem miejsc noclegowych. Do dyspozycji mieliśmy trzy zamykane, przestronne i ogrzewane kabiny  dwuosobowe. Co ważne, każda z nich posiadała własną łazienkę wyposażoną w stacjonarne WC oraz prysznic z ciepłą wodą. Dodatkowe miejsca noclegowe znajdowały się w messie.

Instalacja 12 V i 230 V pozwalała wygodnie ładować telefony, tablety i aparaty fotograficzne. Na pokładzie nie zabrakło również ogrzewania, ciepłej wody oraz instalacji wody pitnej. Wieczorami, gdy temperatura spadała, szczególnie docenialiśmy komfort ogrzewanych wnętrz. W praktyce przez cały tydzień nie brakowało nam niczego, co kojarzy się z wygodnym mieszkaniem.

Kuchnia i wyposażenie

Sercem każdej łodzi był oczywiście kambuz. Do dyspozycji mieliśmy dwupalnikową kuchenkę gazową, kuchenkę mikrofalową, lodówkę, ekspres do kawy oraz komplet naczyń i akcesoriów kuchennych.

Wspólne śniadania i kolacje szybko stały się jednym z ulubionych elementów każdego dnia. Trudno zapomnieć smak porannej kawy wypijanej na pokładzie, gdy wokół panowała cisza, a jezioro dopiero budziło się do życia.

Do dyspozycji mieliśmy również radio, telewizję, wygodne miejsca do wypoczynku oraz liczne schowki, które pomagały utrzymać porządek mimo obecności kilkunastu osób na każdej jednostce. Bardzo szybko okazało się, że życie na łodzi może być znacznie wygodniejsze, niż większość osób sobie wyobraża.

Manewrowanie i bezpieczeństwo

Bardzo szybko doceniłam również wyposażenie nawigacyjne i rozwiązania poprawiające bezpieczeństwo. GPS z mapami Mazur, echosonda, relingi, środki ratunkowe oraz dwa stery strumieniowe – dziobowy i rufowy – sprawiały, że prowadzenie tak dużej jednostki było znacznie łatwiejsze, niż początkowo przypuszczałam.

Praktyczna okazała się również drabinka rufowa, prysznic zewnętrzny w kokpicie oraz tent przeciwdeszczowy, który kilkukrotnie uratował nas przed kapryśną mazurską pogodą. Szczególnie podczas cumowania w zatłoczonych marinach w Mikołajkach czy Giżycku stery strumieniowe robiły ogromną różnicę. Dzięki nim manewrowanie było spokojniejsze, a cała załoga mogła czuć się pewniej.

Flybridge, czyli najlepszy widok na Mazury

Jednym z moich ulubionych miejsc na łodzi był flybridge, czyli dodatkowe stanowisko sternika znajdujące się na dachu jachtu. Widok na jeziora z tej perspektywy był absolutnie wyjątkowy. To właśnie tam najczęściej kończyliśmy dzień, obserwując zachód słońca nad wodą i planując trasę na kolejny poranek. Wieczorami rozmawialiśmy o miejscach, które odwiedziliśmy, i zastanawialiśmy się, dokąd popłyniemy następnego dnia.

Jak trafnie zauważa Prezes mJacht Adrian Pietnoczka: „Nowoczesne jednostki motorowe pozwalają dziś połączyć swobodę podróżowania z komfortem, który jeszcze kilka lat temu był dostępny wyłącznie w wysokiej klasy apartamentach”. Po kilku dniach wszyscy przestaliśmy mówić o łodziach. Dla nas były to po prostu pływające domy.

Widok z dziobu

Mazurski szlak pełen atrakcji i niezapomnianych widoków

Nasza trasa prowadziła przez najbardziej znane miejsca na Wielkich Jeziorach Mazurskich. Odwiedziliśmy między innymi Mikołajki, Giżycko, Węgorzewo oraz Sztynort. Każdy port miał własny charakter i niepowtarzalną atmosferę. Mikołajki zachwycały energią i wakacyjnym klimatem. Giżycko tętniło życiem od rana do późnego wieczora. Węgorzewo pozwalało nieco zwolnić tempo, a Sztynort urzekał swoim żeglarskim charakterem.

Ogromną część uroku stanowiły jednak same jeziora i kanały. Powolne przeprawy między akwenami pozwalały obserwować mazurską przyrodę z wyjątkowej perspektywy. Widzieliśmy czaple stojące nieruchomo przy brzegu, kormorany suszące skrzydła na pomostach i bieliki szybujące wysoko nad wodą.

Trzeba przyznać, że ruch na głównych szlakach bywał spory. W słoneczne dni jeziora dosłownie tętniły życiem. Wystarczyło jednak odpłynąć nieco dalej od najpopularniejszych tras, aby odnaleźć spokojne zatoki, gdzie można było przez kilka godzin cieszyć się ciszą i naturą. To właśnie takie miejsca wspominam najczęściej, kiedy wracam myślami do tego wyjazdu. Rano budził nas śpiew ptaków, wokół unosiła się lekka mgła, a jezioro przypominało lustro. W takich chwilach łatwo było zapomnieć o telefonach, pracy i codziennych obowiązkach.

Każdy dzień wyglądał inaczej

Największą zaletą wakacji na jachcie jest brak monotonii. Każdy dzień przynosił nowe miejsca, nowe widoki i nowe doświadczenia. Kiedy znajdowaliśmy spokojniejszą zatokę z dala od głównego szlaku, często łączyliśmy nasze trzy łodzie w jedną pływającą bazę wypoczynkową. Takie chwile szybko stały się jednym z najprzyjemniejszych elementów całego rejsu.

Dzieci i nastolatki natychmiast wskakiwały do wody, a dorośli mogli odpocząć na pokładzie,  porozmawiać przy kawie lub przygotowywać wspólny posiłek. Na pokładach nie brakowało sprzętu wodnego, który sprawiał, że praktycznie przez cały dzień coś się działo. Zabraliśmy ze sobą pompowany kajak Aqua Marina Betta 15’7, deskę SUP Jobe Aero Nera SUP Lite Board 10.6 Package, pięcioosobowy ponton Aqua Marina AIRCAT Inflatable Catamaran, eFoil oraz komplet kamizelek asekuracyjnych Helly Hansen i kamizelek Jobe dla dorosłych oraz młodzieży.

Kajak Aqua Marina Betta 157 okazał się prawdziwym hitem rodzinnych wypraw. Dzięki swojej długości i stabilnej konstrukcji pozwalał wygodnie pływać nawet kilku osobom jednocześnie. Często wypływaliśmy nim do niewielkich zatoczek, w okolice trzcinowisk lub w miejsca, do których nie dało się dopłynąć większą jednostką. Poranne wyprawy kajakiem po niemal idealnie gładkiej tafli jeziora należały do najbardziej relaksujących momentów całego wyjazdu.

Równie często korzystaliśmy z deski SUP Jobe Aero Nera SUP Lite Board 10.6 Package. To sprzęt bardzo stabilny i przyjazny zarówno dla początkujących, jak i bardziej doświadczonych  użytkowników. Nastolatki organizowały wyścigi między łodziami, a dorośli wybierali  spokojniejsze wycieczki wzdłuż brzegów jezior. Pływanie na SUP-ie pozwalało obserwować mazurską przyrodę z wyjątkowej perspektywy.

Ogromne zainteresowanie wzbudzał również pięcioosobowy ponton Aqua Marina AIRCAT Inflatable Catamaran. Dzięki katamaranowej konstrukcji był niezwykle stabilny i dawał poczucie bezpieczeństwa nawet podczas zabawy z większą liczbą osób na pokładzie.

Przez cały czas korzystaliśmy również z kamizelek asekuracyjnych Helly Hansen i Jobe. Jako mama szczególnie doceniałam komfort psychiczny, jaki dawały podczas wodnych aktywności dzieci i nastolatków. Kamizelki były wygodne, lekkie i nie ograniczały ruchów podczas pływania na SUP-ie, kajaku czy pontonie.

Najwięcej emocji dostarczał jednak eFoil. Pierwsze próby wyglądały bardzo różnie. Było sporo śmiechu, kilka widowiskowych upadków do wody i jeszcze więcej prób. Jednak kiedy udało się już złapać równowagę i unieść nad taflą jeziora, wrażenie było niesamowite. Wieczorami życie przenosiło się z powrotem na pokłady. Wspólnie gotowaliśmy, rozmawialiśmy i oglądaliśmy zachody słońca. To właśnie wtedy najczęściej padały słowa: „Musimy tu wrócić”.

Sprzęt, który najbardziej przydał się podczas rejsu

Po tygodniu na wodzie szybko okazało się, że niektóre elementy wyposażenia  wykorzystywaliśmy znacznie częściej niż inne. Najczęściej używanym sprzętem była deska SUP Jobe Aero Nera SUP Lite Board 10.6 Package. Korzystali z niej zarówno nastolatkowie, jak i dorośli. Była stabilna, łatwa w transporcie i pozwalała eksplorować miejsca niedostępne dla większych jednostek.

Kajak Aqua Marina Betta 157 najlepiej sprawdzał się podczas spokojnych porannych wypraw. To właśnie dzięki  niemu odkryliśmy kilka niewielkich zatok, których prawdopodobnie nigdy nie zobaczylibyśmy z pokładu łodzi. Ponton Aqua Marina AIRCAT Inflatable Catamaran okazał się natomiast idealnym środkiem transportu pomiędzy łodziami oraz dodatkową atrakcją dla młodszych uczestników wyprawy. Najwięcej emocji dostarczał eFoil, jednak pod względem liczby godzin spędzonych na wodzie bezkonkurencyjny okazał się SUP.

Wieczory w portach miały wyjątkowy klimat

Przy trzech łodziach i tak dużej grupie wcześniejsze rezerwacje okazały się koniecznością. Staraliśmy się dopływać do portów jeszcze przed wieczorem, dzięki czemu nie musieliśmy martwić się o wolne miejsca.

Po zacumowaniu ruszaliśmy na spacery, odwiedzaliśmy restauracje lub po prostu siadaliśmy na pokładzie i obserwowaliśmy życie w marinie. Porty żyły własnym rytmem. Słychać było rozmowy załóg, szum lin i dźwięki cumujących jednostek. Każdy wieczór miał swój wyjątkowy klimat i każdy pozostawił po sobie wspomnienia, do których wracamy do dziś.

Najważniejsze wnioski po tygodniu na Mazurach

Po dwóch rejsach i planowaniu kolejnego mogę wskazać kilka rzeczy, które szczególnie zapadły mi w pamięć.
Po pierwsze – warto rezerwować miejsca w portach z wyprzedzeniem.
Po drugie – patent motorowodny nie jest obowiązkowy, ale znacząco zwiększa komfort
prowadzenia łodzi.
Po trzecie – trzy łodzie dla siedmiu rodzin okazały się bardzo dobrym rozwiązaniem.
Po czwarte – dodatkowy sprzęt wodny całkowicie zmienia charakter wyjazdu.
Po piąte – tydzień na Mazurach mija zdecydowanie za szybko.

Pierwszy rejs po Mazurach – czy warto?

Przed naszym pierwszym wyjazdem mieliśmy wiele pytań. Czy poradzimy sobie z prowadzeniem łodzi? Czy dzieci nie będą się nudzić? Czy tydzień na wodzie nie okaże się zbyt długi? Dziś mogę odpowiedzieć krótko – zdecydowanie warto. Nowoczesne jednostki takie jak Futura 40 Horizon są projektowane z myślą o osobach rozpoczynających przygodę z turystyką motorowodną.

Krótkie szkolenie w mJacht przed odbiorem łodzi, intuicyjna obsługa oraz rozbudowane wyposażenie sprawiają, że już po pierwszym dniu większość załóg czuje się bardzo swobodnie. Jeżeli ktoś rozważa czarter łodzi na Mazurach, rodzinne wakacje na jachcie lub pierwszy urlop na łodzi, taka forma wypoczynku może pozytywnie zaskoczyć bardziej niż niejeden zagraniczny wyjazd.

Wróciliśmy i od razu zaczęliśmy planować kolejny rejs

Gdy nadszedł dzień powrotu, nikt specjalnie się nie spieszył. Jeszcze ostatnia kawa na pokładzie, jeszcze kilka zdjęć, jeszcze rozmowy o miejscach, które odwiedziliśmy. Patrząc na pakowane torby i łodzie, które przez tydzień były naszym domem, miałam dokładnie to samo odczucie co pozostali uczestnicy rejsu – ten wyjazd minął zdecydowanie za szybko.

To właśnie wtedy zaczęły się pierwsze rozmowy o kolejnym rejsie. I rzeczywiście. Rok później wróciliśmy na Mazury ponownie. Dziś planujemy już następny wyjazd. Bo Mazury mają w sobie coś wyjątkowego. Coś, co sprawia, że po jednym rejsie chce się wracać raz za razem.

Źródła:

Najczęściej zadawane pytania

Czy łódź Futura 40 Horizon wymaga patentu motorowodnego?

Nie. Jednostkę można prowadzić bez patentu, jednak podstawowe szkolenie lub zdobycie patentu znacząco zwiększa komfort i bezpieczeństwo rejsu.

Czy Futura 40 Horizon sprawdzi się podczas rodzinnych wakacji na Mazurach?

Tak. Trzy kabiny, trzy łazienki, pełne wyposażenie kuchni i wysoki komfort sprawiają, że jest to bardzo dobry wybór na rodzinny rejs po Mazurach.

Czy kajak Aqua Marina Betta 157 sprawdzi się podczas rodzinnego wypoczynku na Mazurach?

Tak. Stabilna konstrukcja i duża przestrzeń sprawiają, że świetnie nadaje się do rekreacyjnych wycieczek po jeziorach.

Czy deska SUP Jobe Aero Nera SUP Lite Board 10.6 Package jest odpowiednia dla początkujących?

Tak. To uniwersalny model zapewniający dobrą stabilność i komfort nauki.

Jakie są zalety pontonu Aqua Marina AIRCAT Inflatable Catamaran?

Katamaranowa konstrukcja zapewnia wysoką stabilność, a duża przestrzeń pozwala komfortowo korzystać z pontonu całej rodzinie.

Dlaczego warto korzystać z kamizelek asekuracyjnych Helly Hansen i Jobe?

Zapewniają bezpieczeństwo, są wygodne i nie ograniczają ruchów podczas aktywności na wodzie.

Czy eFoil nadaje się dla osób początkujących?

Tak, choć wymaga cierpliwości. Po kilku próbach większość osób opanowuje podstawy i może cieszyć się wyjątkowymi wrażeniami.